Domena fs8.pl jest wolna.
W bazie danych występuje ona jako wpis numer 17381.
<< Poprzednia domena Następna domena >>
Dodatkowo postanowiliśmy dodać odrobinę rozrywki do naszego spisu.
Przy każdej domenie znajduje się wpis.
Kategoria: dowcipy - Trochę humoru na dobry dzień.
Amerykanie postanowili wysłać eksperymentalną ekspedycję w kosmos. Aby zrobić
coś nowego, miała ona trwać 10 lat. Urządzili ogólnonarodowy casting. Po
długich poszukiwaniach i testach zakwalifikowali Johnego. Mówią mu:
- Johny, 10 lat to szmat czasu, co chcesz zabrać żebyś się nie nudził?
A Johny, jak to Amerykanin, lubił tego, no wiecie, pociupciać. Więc
zapakowali mu pół rakiety takich super amerykańskich "girls" i posłali go
w kosmos.
Ruski wywiad się dowiedział. Rosjanie gorsi być nie mogli. Wybrali "na
ochotnika" Wanie.
- Wania słuchaj, lecisz w kosmos na 10 lat, to szmat czasu, weź coś ze
sobą żebyś się nie nudził.
Jak na typowego Rosjanina, Wania lubił wypić, więc zapakowali mu pół
rakiety przedniego ruskiego samogonu i posłali go w kosmos.
Polacy też się jakoś o tym dowiedzieli. Wiadomo - my naród zadziorny -
gorsi być nie możemy. Zrobiliśmy ściepę narodową na rakietę (bo dziura
w budżecie). W przeciągu 8 miesięcy zbudowaliśmy taka super rakietę całą
z żelaza.
- Heniek słuchaj, lecisz w kosmos na 10 lat - to szmat czasu, weź coś ze
sobą żebyś się nie nudził.
Nasz kosmonauta nie był taki wymagający jak jego poprzednicy i lubił sobie
po prostu zapalić. Zapakowali mu pół rakiety przednich polskich czerwonych
Marsów i wystrzelili go w kosmos.
Mija rok pierwszy, drugi, trzeci, czwarty, piąty, szósty, siódmy, ósmy,
dziewiąty i dziesiąty.
Ląduje rakieta amerykańska. Show z transmisją na cały świat. Masa
dziennikarzy, turyści, orkiestry, transmisja na żywo. Otwiera się luk w
lądowniku. Wypada Johny z obłędem w oczach i krzyczy:
- I can t, I cant, nie mogę patrzeć, myśleć a robić to już w ogóle,
impotentem psychicznym zostałem.
Ubrali go w kaftan i zawieźli na leczenie do zakładu zamkniętego.
Trochę później ląduje rakieta rosyjska, show trochę skromniejszy (wiadomo
dlaczego), otwiera się właz lądownika, wypada z niego Wania cały zarzygany:
- Niemagu, niemagu, ani pracienta, ani pracienta.
No i zabrali go na odwyk.
Po 8 miesiącach ląduje rakieta polska, show skromny bo dziura w
budżecie niezałatana, ale TV i tak są z całego świata. Po przykrych
doświadczeniach poprzednich pilotów wszyscy z niecierpliwością czekają co
się zdarzy. W drzwiach staje Heniu, wszystkie kamery zbliżenie na niego
i.............. Wygląda całkiem normalnie, tylko bardzo czerwony na twarzy,
Jego pierwsze słowa ................:
- KUU**AAA,...........................
- ZAPAŁKI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!